Stop testom na zwierzętach
"Uwolnij zwierzęta laboratoryjne"
Stowarzyszenie Pomocy Królikom "uruchamia" nową kampanie "Uwolnij zwierzęta laboratoryjne, Stop Testom na zwierzętach", aby uświadomić społeczeństwu, co tak naprawdę znaczą testy na zwierzętach.
Wiwisekcja - to eksperymentowanie na żywych organizmach. Doświadczeniom wiwisekcyjnym rocznie poświęca się miliony zwierząt. W samych Stanach Zjednoczonych ich liczbę szacuje się w granicach między 17 a 70 milionami. Zakres jak widac ogromny - pytanie brzmi skąd tak duży margines? Otóż w USA prawo The Animal Welfare Act wymaga od laboratoriów raportów co do ilości zwierząt, na których przeprowadza się eksperymenty. Jednagże te samo prawo nie uwzględnia myszy, szczurów, ani też ptaków, a te właśnie gatunki wykorzystuje się w znaczącej częsci doświadczeń. Ponieważ The Animal Welfare Act zwierząt tych we wspomnianym wymogu nie uwzględnia, laboratoria nie muszą meldować o wykorzystywaniu ich do wiwisekcji, w skutek czego można jedynie domniemywać dokładną liczbę zwierząt składanych na ołtarzu nauki.
Oprócz myszy i szczurow, do doświadczeń używa się również kolosalnych wręcz ilości chomików, świnek morskich, małp, żab, królików. Do eksperymentów wykorzystuje się również psy i koty. Niektóre ze zwierząt pochodzą z hodowli, inne do laboratoriów dostały się schwytane w pułapkę....
Oto kilka przykładów jak różnie działają lekarstwa, na różne organizmy.
* amylinitrate - niebezpiecznie podnosi wewnętrzne ciśnienie w oczach psa, jednocześnie w oczach człowieka ciśnienie obniża
* chloroform - stosowany jest jako środek przeciwbólowy dla ludzi, jednocześnie jest to substancja zabójcza dla psów
* chlorpromazine - uszkadza wątrobę człowieka, choć u wielu innych ssaków efekt ten nie występuje
* digitalis - lek nasercowy dla ludzi, u psów wywołuje niebezpiecznie wysokie ciśnienie krwi, wlaśnie z tego powodu lek ten początkowo był uznawany za niebezpieczny, a jego wprowadzenie do użytku zostało opóźnione o lata
* morfina - uspokaja szczury i ludzi, natomiast pobudza myszy i koty
* novalgin - lek przeciwbólowy dla ludzi, u kotów wywołuje podniecenie i ślinienie się
* penicylina - antybiotyk dla ludzi, śmiertelna trucizna dla świnek morskich, dr Florey, który oczyścił penicylinę stwierdził, że szczęśliwym zbiegiem okoliczności było to, że nie przetestował jej na świnkach morskich
* strychnina - choć zabija człowieka, nie działa na świnki morskie, małpy, kury, gęsi
Z raportu amerykańskiego The Physicians Committee for Responsible Medicine wynika, że istnieją metody naukowe bez użycie zwierząt, któych wyniki są precyzyjniejsze, tańsze i mniej czasochłonne niż tradycyjne metody oparte na testach na zwierzętach. O zależności tej piszą też inne źródła. Strzególnie czynnik czasowy okazuje się istotny, gdy chorzy latami muszą czekać, aż laboratoria udostępnią nowe leki. Co prawda uruchomienie metod alternetywnych samo w sobie pociąga znaczne koszty jednakże koszty te są jednorazowe, bo samo ich eksploatowanie wymaga znacznie mniejszych nakładów, niż tworzenie coraz to nowych warunków eksperymentalnych gdy chodzi o zwierzęta.
W trakcie badań nad rakiem testy z użyciem jednej substancji, przy metodach związanych z eksperymentowaniem na zwierzętach trwają cztery do ośmiu lat i pochłaniają conajmniej 400'000 dolarów. Tymczasem krótkoterminowe, kompletne nieraz po dniach, bądź tygodniach od ich rozpoczęcia, testy bez użycia zwierząt kosztują zwykle 200 do 4'000 dolarów.
W Wielkiej Brytanii, w Royston, siedzibę swą ma Pharmagene Laboratories - jest to pierwsza kompania, która w procesie opracowywania i testowania leków wykorzystuje tylko i wyłącznie badanie pobranych ludzkich tkanek i nowoczesne technologie komputerowych symulacji. Te dwie metody w połączeniu ze współczesną wiedzą z dziedzin takich, jak biologia, biochemia, genetyka, czy farmakologia, pozwalają na bardzo dokładne sprawdzenie przydatności leków przed ich wprowadzeniem do powszechnego użycia. "Pocóż wracać do zwierząt, gdy posiadamy informacje o ludzkich genach?" zapytał retorycznie w swej wypowiedzi dla Reuters współzałożyciel Pharmagene, Gordon Baxter (5).
Również korporacja Avon Products, Inc., w której laboratoriach jeszcze przed czerwcem 1989 roku ginęło średnio 24'000 zwierząt rocznie, aktualnie do testowania swoich produktów stosuje wiele metod bez użycia zwierząt, w tym między innymi testy mikropróbek na ludzkiej skórze.
Wspólcześnie możliwości komputerowej analizy w połączeniu z matematyką umożliwiają opracowywanie niezwykle dokładnych modeli bazujących na fizycznych i chemicznych strukturach i właściwościach badanych substancji. Modele te umożliwiają przeanalizowanie w jaki sposób substancja ta zachowa się w interakcji z innym modelem, na przykład danego organu.
Ten dział nauki stał się na tyle precyzyjny i mający szerokie możliwości i perspektywy, iż korporacja IBM na początku marca 2001 roku zapowiedziała utworzenie oddziału, który w ramach wspierania technologii farmaceutycznej i biotechnologii miałby między innymi przygotowywać projekty symulacji do wykorzystania przy opracowywaniu medykamentów. Innym zadaniem oddziału ma być prowadzenie badań, dzięki którym prace symulacyjne byłyby tańsze i szybsze.
Nie da się ukryć, iż jedną z efektywniejszych metod alternatywnych jest zwykła analiza statystyczna i archiwalna [sic!]. Wiele testów, w których ginęła, bądź była okaleczana ogromna ilość zwierząt, można by uniknąć, gdyż były one przeprowadzane już wcześniej - a po coż badać po raz n-ty to, co jest już doskonale poznane? W cywilizacji informacyjnej reakcje, które zostały już doskonale opisane i zkatalogowane są przecież dostępne badaczom i nie trzeba powtarzać eksperymentów. Nie potrzeba też setki badań, aby po raz kolejny udowodnić, że dym papierosowy jest niezdrowy.
Nie da się też pominąć faktu istnienia ochotników do badań - osób śmiertelnie chorych, skazańców, ale też zwykłych wolontariuszy. Dotyczy to również Polski - w czasie happeningu antywiwisekcyjnego, jaki się odbył w Katowicach w trakcie Międzynarodowego Dnia Przeciw Wiwisekcji, uczestnicy Mission Human [aktualny Ośrodek Działań Alternatywnych "OK!"] przedstawili listę ochotników, którzy gotowi są poddać sie badaniom leków na własnych organizmach.

